Ogłoszenie


KONTAKT:
rockmetalforum.pun.pl@gmail.com
GG: 6338022

#31 2010-03-18 23:28:50

RaMzik

Gość

Re: Slash

Slash to niewątpliwie jeden z najbardziej znanych gitarzystów rockowych Czy najlepszy? Muzyka to nie wyścigi, a sztuka, więc trudno ocenić. Każdego rusza co innego, więc to bardzo indywidualna sprawa. Wszystkie te rankingi można sobie wsadzić gdzieś...

Dla mnie Slash jest jednak jednym z grona najlepszych gitarzystów. W moim prywatnym rankingu przebija wszystkich Nie chodzi tu o technikę, bo jak ktoś napisał wcześniej - co trzeci dzieciak z YT może mieć lepszą, chociaż odnoszę wrażenie, że user ten wziął sobie za punkt odniesienia Slasha w Guns N' Roses, gdzie faktycznie nie był zbyt dobry technicznie, chociaż w kilku utworach pokazał, że może zagrać szybko, jeśli chce. Jest to przede wszystkim gitarzysta, który (jak wszyscy członkowie dawnego Guns N' Roses) potrafi zrobić ogromne widowisko. Dużo ruchu na scenie. Wie, jak przyciągnąć publiczność. Wizerunek to sprawa drugorzędna, chociaż ważna. Charakterystyczny kapelusz i Les Paul w ręku - taki image kojarzy każdy fan rocka Zmierzam jednak do czegoś, czego tak szybko wyuczyć się nie da. Chodzi o feeling Według mnie Slash ma go bardzo dużo, ale oprócz tego w jego grze słychać taki "rockendrolowy" brud (szczególnie w Guns N' Roses i Snakepit). To lubię - nic nie jest idealne, zdarzają się potknięcia, ale ważne jest, żeby niezauważalnie dla publiki z nich wybrnąć, a to Slash niewątpliwie potrafi.

Po przesłuchaniu naprawdę wielu zespołów grających bardzo różne gatunki nie natknąłem się na drugiego gitarzystę, który wzbudzałby we mnie tyle emocji graniem swoich solówek/riffów. Moje ulubione solówki Slasha to te z utworów: Sweet Child O' Mine, Serial Killer, Back to the Moment, Don't Damn Me, Nightrain oraz Double Talkin' Jive (dwie ostatnie jedynie z wersji live).

 

#32 2010-03-19 14:51:50

FurFur

FURCIFER

3807943
Zarejestrowany: 2009-10-13
Posty: 2703
LastFM: lastfm.pl/user/FurFur_
WWW

Re: Slash

RaMzik napisał:

...bo jak ktoś napisał wcześniej - co trzeci dzieciak z YT może mieć lepszą, chociaż odnoszę wrażenie, że user ten wziął sobie za punkt odniesienia Slasha w Guns N' Roses...

Nie ktoś tylko JA! ; D A ty jakiego Slasha wziąłeś sobie za punkt odniesienia? Można by stwierdzić, że jego poziom umiejętności technicznych jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu popularności. Nadal uważam, że jego nieco wyolbrzymiony talent opiera się na barkach Axl'a.

Offline

 

#33 2010-03-19 23:04:37

RaMzik

Gość

Re: Slash

Chodziło mi zwyczajnie o to, że od czasów Guns N' Roses Slash bardzo się poprawił technicznie. Uważam, że jego talent nie jest wyolbrzymiony, bo gra naprawdę dobrze i z należytym wyczuciem.

No i nie za bardzo rozumiem Twoje stwierdzenie, że talent Slasha "opiera się na barkach Axl'a". Co to jest, jego guru? Wątpię, żeby Gunsi zdobyli taką sławę bez Slasha i stawiam go na równi z Axl'em w hierarchii zespołu. Oboje są świetnymi artystami. No i co do tego stwierdzenia, to Slash pokazał, że też potrafi zorganizować coś sam, chociaż wiadomo, że Snakepit (moim zdaniem bardzo dobry band) czy Velvet Revolver nie odniosły wielkich sukcesów. Uważam, że muzyka Snakepit jest bardzo niedoceniana.

Ponadto zaczynam odnosić (mam nadzieję, że mylne) wrażenie, że bardziej stawiasz na grę techniczną, aniżeli feeling i melodyjność No ale co kto lubi.

 

#34 2010-03-19 23:53:16

 kudlacz

Rincewind

Skąd: ze Świata Dysku
Zarejestrowany: 2009-08-25
Posty: 3371
Preferowany styl: zajebisty
Ulubione zespoły : te najbardziej zajebiste
LastFM: kudlaty-a7x
WWW

Re: Slash

RaMzik bardzo mi się podoba to co piszesz i wjaki sposób to robisz. Byle więcej takich ludzi

Slash'a bardzo lubię chociaż nie wielbię, ale ma świetne solówki (jak wcześniej pisałem ta w November Rain mnie o ciary wzbogaca) i mam do niego straszny sentyment, ponieważ jest ulubionym gitarzystą i poniekąd wzore dla mojego gitarowego idola Synystera Gatesa.

btw RaMzik napisz w PRZEDSTAW SIĘ!!


To nie ja ociekam zajębistością.
To zajebistość ocieka mną aby być bardziej zajebistą.

Offline

 

#35 2010-03-20 17:54:05

FurFur

FURCIFER

3807943
Zarejestrowany: 2009-10-13
Posty: 2703
LastFM: lastfm.pl/user/FurFur_
WWW

Re: Slash

RaMzik napisał:

No i nie za bardzo rozumiem Twoje stwierdzenie, że talent Slasha "opiera się na barkach Axl'a". Co to jest, jego guru?

W takim razie polecam ponowne przeczytanie mojego pierwszego posta; ]

RaMzik napisał:

Wątpię, żeby Gunsi zdobyli taką sławę bez Slasha i stawiam go na równi z Axl'em w hierarchii zespołu. Oboje są świetnymi artystami.

Oczywiście, że by zdobyli. Axl potrafi zrobić dobrą muzykę, nawet bez reszty o czym świadczy CD.


RaMzik napisał:

Ponadto zaczynam odnosić (mam nadzieję, że mylne) wrażenie, że bardziej stawiasz na grę techniczną, aniżeli feeling i melodyjność No ale co kto lubi.

Można takowe odnieść, ale to pozory. Chodzi o to, że dla mnie gitarzysta aby zasłużyć na miano boga gitary musi spełniać te wszystkie warunki łącznie, czyli: musi mieć świetną technikę, feeling i grać melodyjnie (aczkolwiek nie zawsze, bo to zależy od gatunku). Slash według mnie ich nie spełnia. Technikę ma przeciętną, a feeling jest ok, chociaż średnio można to ocenić, bo solówki na koncertach grał niemalże tak jak w wersji studyjnej (czasami trochę nieudolnie z racji zamroczenia alkoholem), a gdy próbował zagrać trochę inaczej to słabo mu to wychodziło.

Offline

 

#36 2010-03-20 18:54:28

RaMzik

Gość

Re: Slash

Jakbyś była cały czas naćpana, to nie wiem, czy byś grała wszystko ok i czyściutko... to jest właśnie rock n' roll - nie wszystko jest idealne. Jak dla mnie feeling Slasha jest naprawdę świetny, chociaż z tą "umiejętnością" to różnie bywa. Niektórym może się wydawać, że jak gitarzysta gra cały czas smęty albo bluesa, to ma super feeling, a ten, co to metal, to nie ma go ani za grosz...

Wnioskuję, że jesteś fanką Bucketheada Ja za nim nie przepadam i nie zagłębiałem się w jego dyskografię, chociaż słyszałem kilka kawałków. U mnie ma opinie nieprzeciętnego technicznie grajka, który potrafi zagrać wszystko. Możesz go uznać za boga gitary. Tak, ma wszystko, czego takiemu gitarzyście potrzeba. Właściwie to ciężko mi go oceniać czysto obiektywnie, gdyż wydaje mi się, że nie odsłuchałem dostatecznej ilości jego utworów. Mnie się póki co nie podoba, ale nie mówię, że to nie ulegnie zmianie.

Co mnie wkurza w niektórych gitarzystach? Perfekcja. Nie wiem, czemu tak mam, ale lubię, jeśli muzyka nie jest idealna i posiada jakieś "zgrzyty" (wersje live). To jest wtedy takie prawdziwe (chociaż świadczy o nie najwyższym poziomie techniki), a nie coś w stylu: wychodzi robot na scenę i odgrywa wszystko perfekcyjnie - dźwięk w dźwięk. Oczywiście jest kilka wyjątków (m.in. Eric Johnson, chociaż gra nie w moim klimacie, to jest przeze mnie uwielbiany), ale na ogól nie trawię takich graczy.

Jeszcze co do improwizacji Slasha - jeśli naoglądałabyś się tyle koncertówek, co ja, to miałabyś pewność, że potrafi to robić. Niekoniecznie improwizacje wychodziły mu słabo. Radzę pooglądać chociażby Double Talkin' Jive w wersji live, gdzie to Slash miał zwyczaj improwizować. Ponadto pamiętam świetne solo z Move to the City z Tokio w 1992 roku, czy improwizację bodajże w Argentynie '92. Sęk w tym, że dobrze wiedział, co robi, bo nie zmieniał solówek w najpopularniejszych utworach, co by publiczność miała radochę Tam, gdzie te sola były mniej znane, mógł zmieniać co i jak chciał.

Nie mam zamiaru ukrywać tego, że Slashowi zdarzało się popełniać karygodne błędy, tak samo zresztą, jak Axl'owi (pamiętne pomieszanie tekstu w Welcome to the Jungle ), ale podejrzewam, że oboje "trzaskali" te gafy pod wpływem alkoholu i dragów. Dla mnie to jest kwintesencja rock n' rolla - spontaniczność i niekoniecznie perfekcja.

 

#37 2010-03-20 19:43:01

FurFur

FURCIFER

3807943
Zarejestrowany: 2009-10-13
Posty: 2703
LastFM: lastfm.pl/user/FurFur_
WWW

Re: Slash

Wyczuwam bulwersację ;<
Po pierwsze to co napisałam o koncertach i występach na żywo dotyczyło feelingu. Slash dla mnie nie ma już takiego wyczucia w improwizacjach, co nie świadczy raczej o super fantastycznym feelingu, a o dobrym przygotowaniu solówki w studio. A na żywo wiadomo, że bez zgrzytów się nie obędzie.

Tak jestem fanką Bucka. Masz rację, potrafi zagrać wszystko. Kilka kawałków to rzeczywiście kropla w morzu, bo wydał 29 solowych albumów. Nie sądzę jednak, że Ci się spodoba, ponieważ często gęsto sympatia do Slasha i Bucka się wzajemnie wykluczają. Buck gra bardziej dla fanów muzyki awangardowej, czasami jest ciężko-przyswajalny, w szczególności dla fanów muzyki łatwo wpadającej w ucho.
Na koncertach nie odgrywa wszystkiego perfekcyjnie do bólu, ale w występach solowego gitarzysty jest to niemało ważny element. Tacy gitarzyści jak Buckethead, Satriani, Vai, oni zachwycają publikę właśnie m.in. perfekcją wykonania, ponieważ ich gra na gitarze podczas występu jest najważniejsza. Oni od początku do końca grają solówki, Slash gra solo przez max parędziesiąt sekund. Może rzeczywiście domeną hard rocka są zgrzyty, ale mi jako fance rocka instrumentalnego (gitarowego generalnie) średnio się to podoba.
A dźwięk w dźwięk to Slash gra, bo nic innego chyba wymyślić nie potrafi. Buckowi nigdy na scenie nie zdarzyło sie zagrać czegoś dwa razy tak samo, czy tak jak w studio i zawsze brzmiało dobrze.
Tez lubie Erica : )

Offline

 

#38 2010-03-20 21:19:40

RaMzik

Gość

Re: Slash

Właśnie próbowałem Ci wyjaśnić, że Slash nie wszystko gra dźwięk w dźwięk, ale to też dotyczyło zgrzytów właśnie. No i ciekawe, że Bucketheadowi nie zdarzyło się zagrać niczego dwa razy tak samo :P

Znam człowieka, który lubi i Slasha, i Bucketheada, więc jedno nie wyklucza drugiego.

Fani muzyki łatwo wpadającej w ucho? Słuchaliby popu, a nie rocka, który w dzisiejszych czasach nie jest już tak popularny. Jeśli w jakiś sposób chciałaś nawiązać do mnie, to zapewniam, że jestem dość wybredny, jeśli chodzi o dobieranie sobie ulubionych artystów/zespołów. Tak się złożyło, że Guns N' Roses podchodzi mi w 99%, podobnie jak Slash's Snakepit, które już chyba nie jest takie łatwo wpadające w ucho (długo się przekonywałem). Natomiast Velvet Revolver jest bardzo przeciętne i tego nie ukrywam. Nie mówię, że wszystko, co gra Slash, jest super. To mój ulubiony gitarzysta, ale potrafię też dostrzec jego wady. Bez obaw.

"A dźwięk w dźwięk to Slash gra, bo nic innego chyba wymyślić nie potrafi"

A improwizacja to nie wymyślanie, tak?:> Tak się składa, że łeb do wymyślania to on ma i często z kilku dźwięków potrafi ułożyć coś bardzo dobrego. Czasami lepiej zagrać te 4 zajebiście dobrane dźwięki, niż 20 bezmyślnych po to, żeby była prędkość.

Poza tym jak się ma improwizacja (według mnie Slashowa nie taka zła) do feelingu? Jakbyś zdefiniowała to słowo?

 

#39 2010-03-21 14:30:25

Hana

Gość

Re: Slash

skończcie te felietony pisać, takie przekomarzanie się jest nudne i dziecinne. jeden woli slasha, drugi buckedheada. i koniec. to są dwa różne światy, dwa style. nie każdy musi wielbić slasha , nie każdy bucketheada.
ja lubię obydwóch, chociaż bardziej odpowiada mi styl i melodyjność slasha.

 

#40 2010-03-21 18:39:53

FurFur

FURCIFER

3807943
Zarejestrowany: 2009-10-13
Posty: 2703
LastFM: lastfm.pl/user/FurFur_
WWW

Re: Slash

RaMzik napisał:

No i ciekawe, że Bucketheadowi nie zdarzyło się zagrać niczego dwa razy tak samo :P

Nie rozumiem ;p To aluzja, że niby nie pamięta, tak? xD No dobra, "Big Sur Moon" zawsze gra tak samo.

RaMzik napisał:

podobnie jak Slash's Snakepit, które już chyba nie jest takie łatwo wpadające w ucho (długo się przekonywałem). Natomiast Velvet Revolver jest bardzo przeciętne i tego nie ukrywam.

Bo tam nie było już Axl'a, który by im pisał muzykę; >

RaMzik napisał:

Nie mówię, że wszystko, co gra Slash, jest super. To mój ulubiony gitarzysta, ale potrafię też dostrzec jego wady. Bez obaw.

Ta informacja raduje me serce ; ] To nie jest tak, że ja go nienawidzę, ja po prostu walczę z jego wyimaginowanym wizerunkiem wirtuoza, uświadamiam ludzi (ale widzę, że Ty jesteś wystarczająco uświadomiony; ]). NAUCZAM JAK JEZUS! ; D

RaMzik napisał:

Czasami lepiej zagrać te 4 zajebiście dobrane dźwięki, niż 20 bezmyślnych po to, żeby była prędkość.

Mi prędkość nie imponuje jeśli o to chodzi. Też nie lubię bezmyślnego shreddowania, ale skrajny minimalizm też nie jest dobry.

RaMzik napisał:

Poza tym jak się ma improwizacja (według mnie Slashowa nie taka zła) do feelingu? Jakbyś zdefiniowała to słowo?

Zniszczyłeś mnie. Jak to jak się ma? xD Normalnie. Jeśli gitarzysta ma dobry feeling to bez żadnego przygotowania (czyt. improwizując) potrafi zagrać coś co brzmi nie gorzej od przemyślanej solówki.

Hana, wiem, że wolałabyś czytać jednozdaniowe posty w stylu "uwielbiam go", ale przykro mi. Musisz się przemęczyć, albo nie czytać.

Offline

 

#41 2010-03-21 21:39:04

RaMzik

Gość

Re: Slash

Odbiegnę trochę od tematu, ale to tylko na rzecz feelingu W którymś z działów założyłem temat o Seasicku Steve. Spróbuj pooglądać trochę jego występów live i utworów ze studio. Nie różnią się zbytnio? Nie ma improwizacji? Czyżby zero feelingu? Zapomnij Według mnie to jeden z artystów, którzy mają przeogromny feeling. Gra prosto i przekazuje, co ma do przekazania, a to jest dla mnie bardzo ważne w muzyce.

Slasha wirtuozem nigdy nie nazwałem, co nie zmienia faktu, że jest moim ulubionym gitarzystą. Tak, potrafię mu wytknąć to, co robi źle, ale i tak uwielbiam jego grę, mimo wszystko.  Po prostu ma (raczej miał) łeb do wymyślania prostych i fajnych (co za błahe określenie...) riffów/solówek. Obecnie widać, że się wypalił trochę i próbuje udowodnić (być może Axl'owi), że potrafi być nowoczesny w muzyce. Według mnie to niepotrzebne. Wolałbym go z czasów Snakepit albo Guns N' Roses, grał prawdziwego hard rocka

 

#42 2010-03-21 21:57:51

FurFur

FURCIFER

3807943
Zarejestrowany: 2009-10-13
Posty: 2703
LastFM: lastfm.pl/user/FurFur_
WWW

Re: Slash

Źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałam, że feeling jest widać tylko wtedy, gdy gitarzysta gra inaczej niż w studio i improwizuje, bo jak ktoś nie ma go za grosz to i w studio i na żywo improwizując zagra cienko. Improwizacja jest swego rodzaju weryfikatorem tego, czy gitarzysta potrafi zagrać coś fajnie z głowy, a nie bezmyślnie powtarzać sprawdzone solówki.

Czy ja napisałam, że Ty uważasz, że Slash jest wirtuozem? Nie. Wręcz ucieszyłam się z tego, że jesteś tak uświadomiony, czego nie można powiedzieć o wielu innych osobach (nie, nie z tego forum, ogólnie xD)

Offline

 

#43 2010-03-21 22:22:51

RaMzik

Gość

Re: Slash

Ok, improwizacja może być częścią składową feelingu, ale naprawdę niewielką Masz racje, improwizacja w pewnym sensie weryfikuje gitarzystę, ale zapewniam Cię, że Slash dobrze sobie w niej radzi Powiem Ci szczerze, że oglądałem już nieco koncertówek Gunsów i nie uważam, że Slash nie potrafi improwizować, ale jestem świadomy tego, że robi to nieco gorzej od Bucketheada, Satrianiego czy Petrucciego. Najważniejsze jest to, że robi to w swoim stylu, który mi się bardzo podoba

 

#44 2010-03-22 19:46:29

Hana

Gość

Re: Slash

FurFurku kochany. Nie prowokuj mnie, proszę. Jestem dużą dziewczynką, wiem co mówię, a i czytać również umiem. Uwierz mi, też potrafię pisać posty składające się wyłącznie ze zdań wielokrotnie złożonych, umiem pisać wyłącznie równoważnikami zdania [nie zawierają one osobowej formy czasownika], umiem określać onomatopeje oraz je interpretować, umiem także odczytać sarkazm i złośliwość nawet w kilkunastozdaniowych postach. Ale nie będę pisać w/w wymienionymi formami, bo jeszcze by się ktoś w nich zgubił. Chcę Ci tylko powiedzieć, że nie zawsze masz rację. Albo je źle interpretuję [nawet mnie się zdarza], albo próbujesz wszystkim dookoła wperswadować swoje zdanie. Każdy wie, że uwielbiam Bucka, my uwielbiamy Slasha. Więc co nam próbujesz wmówić? że Slash jest przeciętny? Dla mnie Slash zawsze był , jest i będzie jednym z najlepszych gitarzystów, ponieważ właśnie jego muzyka mi przypadła do gustu. Rozumiem, tak jak Ramzik, że nie jest on nieomylny, i toleruję to. Nie staram się natomiast podważyć talentu Bucketheada, który ów pan niewątpliwie posiada. Więc zakończmy temat, zanim się na siebie pogniewamy, ok?

 

#45 2010-03-22 20:56:19

FurFur

FURCIFER

3807943
Zarejestrowany: 2009-10-13
Posty: 2703
LastFM: lastfm.pl/user/FurFur_
WWW

Re: Slash

No wiesz, z Twojej wypowiedzi wynikało, że nie podoba Ci się długość postów (tak przynajmniej to zinterpretowałam). Nikomu nie próbuję "wperswadować" (swoją drogą takie słowo nie istnieje) swojego zdania. Toczy się dyskusja. Każdy broni swojego stanowiska. Czy to źle, że mam własne zdanie? Ja widzę jaką RaMzik ma opinię o Slashu i wiem, że nie muszę go do niczego przekonywać. Cieszę się, że wreszcie mogłam z kimś fajnie porozmawiać o tym gitarzyście, jakkolwiek by to groźnie wyglądało.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
I okolicach Zadzwoń tel odpowiemy +48 busy Holandia www.chcepsa.pl najlepszeseriale