
Gość
Lars Ulrich (ur. 26 grudnia 1963 w Gentofte, Dania) – perkusista i jeden z założycieli zespołu Metallica.
Jest synem duńskiego tenisisty, Torbena Ulricha. Wbrew oczekiwaniom ojca nie został tenisistą, ale zaczął grać na perkusji. W 1981 roku Ulrich wyjechał do Wielkiej Brytanii, by obejrzeć swoich idoli muzycznych, między innymi zespoły Iron Maiden, Saxon i Deep Purple. Po powrocie do USA Lars dał ogłoszenie do gazety z informacją, że chce założyć zespół. Dzięki temu poznał Jamesa Hetfielda, z którym założył zespół Metallica.
Jest kontrowersyjną postacią, zwłaszcza po ukazaniu się filmu Some Kind of Monster, gdzie można było poznać Larsa jako bardzo konfliktowego i „wybuchowego” człowieka.
W 2007 jego przyjaciółka Connie Nielsen urodziła mu syna w San Francisco. Ma on jeszcze dwóch synów ośmioletniego Mylesa i pięcioletniego Layne'a, których mamą jest poprzednia żona muzyka, Skylar Satenstein.
W 2009 roku w plebiscycie magazynu branżowego DRUM! został wyróżniony tytułem "najlepszego perkusisty metalowego"

DeadEmotionSecret Apprentice
Offline
Założyciel
Metallica;D ahh zespół pełen talentów!
Offline
Gość
Wypalił się chłopina.
Gość
ale trzeba przyznac, że gośc niesamowity. Kiedyś wulkan, po prostu. Chłopak miał tyle energii w sobie, że np ja mogę się przy nim schowac no i jego gra na perkusji to mistrzostwo.
KaBaNoS napisał:
W 2009 roku w plebiscycie magazynu branżowego DRUM! został wyróżniony tytułem "najlepszego perkusisty metalowego"[/center]
Hahaha. Nie wiem jak Wy, ale ja znam kilkunastu lepszych perkusistów ;p
No i Ulrich nigdy mnie nie zachwycał swoją gra. Progresywnie to on nie gra.
Offline
DeadlordUser
No Lars nawet w obrębie perkusistów thrashowych jest słaby. Jeżeli nie trzymamy tempa w 4/4 to o czym rozmawiamy? http://www.youtube.com/watch?v=ztk1V4utYdA
Miał swój moment w latach 80, ale potem stoi w miejscu. Dave Lombardo czy Jurgen Reil, to są porządni perkusiści thrashowi.
Offline
Nigdy nie zachwycał mnie swoją grą. Jamies Hetfield jest lepszym perkusistą niż on.
Offline
Gość
Widzę podobne głosy, więc moje nie będą w żadnym stopniu odmienne - kiedyś naprawdę solidny (choć nigdy nie był rewelacyjny) perkusista, dzisiaj... Przeciętny/dobry.
HanaHartomaniak
Mój kumpel ma zespół i zawsze twierdzi, że ich perkusista [dwa lata temu jeszcze grał na gitarze] jest teraz lepszym perkusistą niż urlich Sądzę podobnie.
Ale szacunek, że jeszcze gra, bo ja na jego miejscu bym pierdoliła wszystko.
foREVer 1981-2009 [*]
Offline
Gość
Nigdy nie byłam nim jakoś specjalnie zachwycona, ale bardzo podoba mi się jego gra w kawałku Frantic
Gość
Moim zdaniem to co zaprezentował na płycie St. Anger, jeśli juz w niącelujemy, to walenie głuchego w to co znalazł w kuhcennej szafce z garnkami, bez żadnego pomysłu ani wizji, byle głośno. Myślę że wcześniej grał naprawdę żywiołowo, ale nigdy nie wskoczył/wskoczy do perkusyjnej ekstraklasy.
Gość
MMarzec napisał:
, ale nigdy nie wskoczył/wskoczy do perkusyjnej ekstraklasy.
szkoda ze inni mysla inaczej